Pierwsza wygrana w sezonie ze Stoczniowcem 9:2, po czterech porażkach, Zagłębia jest mimo wszystko zaskakująca. Okazuje się jednak, że nie była dziełem przypadku. Gdyby sosnowiczanie przegrali ten mecz, to doszłoby do poważnych konsekwencji.
Nie dziwi więc fakt, że trener Zagłębia
Wojciech Matczak schodził po meczu do szatni w kiepskim nastroju. Mógł jednak odetchnąć z ulgą, bo kto wie, co by się stało, gdyby przegrali po raz piąty. – Nie ma się z czego cieszyć. Długo czekaliśmy na zwycięstwo, zdecydowanie za długo – stwierdził Matczak. - Dzisiaj to był mus. Jakbyśmy przegraliśmy ze Stoczniowcem, to coś by się musiało wydarzyć, żeby ta drużyna musiała dalej funkcjonować.
Pytanie, tylko co? Znając gwałtowność prezesa
Adama Bernata, „posypały by” się głowy.
Tylko co by to zmieniło, skoro Zagłębie prowadzi już piąty szkoleniowiec, a zmiany w jakości gry nie widać. - Jakie ruchy prezes by wykonał? To już wy, dziennikarze musicie sobie dopowiedzieć. W piątek byłem już na dywaniku u prezesa, znając z autopsji kolejne konsekwencje w klubach, to byłaby ostra, męska rozmowa zawodników nie tylko ze mną, ale i z włodarzami klubu.
Szkoleniowiec Zagłębia przekonuje jednak, że prezes Bernat nie straszył ich, że zejdzie ze swojego balkonu i udzieli im ostrej reprymendy. – Nikt nie dał nam przed meczem ultimatum, że prezes do nas zejdzie do szatni – zdradził Matczak. – Jednak w tak trudnych sytuacjach sternicy klubu czasem nie wytrzymują i muszą wpaść do szatni i może to skończyć się karami dla drużyny. Czasami tak trzeba. Ja jednak rozgrzeszam swoich zawodników za poprzednie mecze, z wyjątkiem meczu piątkowego z Podhalem. To nie był komfort, gdy w ostatniej chwili dowiedzieliśmy się, że co mecz gramy innym składem. Ze wszystkich zeszło wtedy powietrze. Tydzień nieróbstwa w przygotowaniach sprawił, że musimy nadrabiać stracony czas.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.