Sosnowieccy hokeiści przegrali po dogrywce drugi mecz z Naprzodem Janów 5:6. Kibice jak najszybciej będą chcieli zapomnieć o tym sezonie, w którym Zagłębie ostatecznie uplasowało się dopiero na 6. miejscu.
Mecz o 5. miejsce na koniec sezonu stał na niskim poziomie. Jednak padło w nim aż 11 bramek, a pierwsza już w 22. sekundzie spotkania. Na listę strzelców wpisał się
Ondrej Lauko, który zamknął kapitalną akcję
Marka Pohla. Sosnowiczanie odpowiedzieli po 50 sekundach -
Kamil Duszak pewnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. W 5. minucie dynamiczną akcję lewym skrzydłem przeprowadził
Zbigniew Podlipni i precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził naszą drużynę na prowadzenie.
W 17. minucie
Łukasz Podsiadło, który z powodu choroby
Łukasza Wilczka zagrał na obronie, wywalczył krążek w tercji obronnej, a następnie przejechał całe lodowisko i strzałem między nogami pokonał
Michała Elżbieciaka. Niestety, gdy wydawało się, że sosnowiczanie się rozkręcają padła bramka kontaktowa dla Naprzodu. Po 28 sekundach od trafienia Podsiadły gola zdobył
Marcin Frączek.
Po przerwie poziom gry był jeszcze niższy. Obie drużyny grały niedokładnie i jakby od niechcenia. Jednak gospodarze grali skuteczniej pod bramką
Tomasza Dzwonka, a kolejne bramki zdobyli:
Peter Tabacek,
Waldemar Klisiak i
Peter Gallo. Bramkarz sosnowiczan na pewno nie będzie dobrze wspominał pojedynków z janowianami o 5. miejsce. - Może w tych dwóch meczach Tomek nie zagrał pewnie, jednak we wcześniejszej fazie sezonu udowodnił, iż drzemie w nim ogromny potencjał i ma szanse zostać świetnym fachowcem - mówił po meczu trener Zagłębia,
Jan Vavrecka.
Nasi hokeiści zdołali jeszcze doprowadzić do wyrównania, zdobywając dwie bramki podczas gry w… osłabieniu. Najpierw na strzał spod niebieskiej linii zdecydował się
Mateusz Pawlak, krążek najprawdopodobniej przeleciałby obok bramki, gdyby nie fatalna interwencja obrońcy Naprzodu,
Miroslava Zatki, który tak niefortunnie trącił „gumę”, iż skierował ją w okienko własnej bramki. Wyrównał technicznym strzałem z nadgarstka
Marcin Jaros. Wynik nie uległ zmianie do końca trzeciej tercji. Podniecony spiker przekazywał już publiczności, iż Naprzód wywalczył 5. miejsce, jednak pospieszył się, gdyż w przepisach wyraźnie było zaznaczone, iż każdy mecz musi zostać rozstrzygnięty.
Hokeiści wyjechali więc raz jeszcze na lód. Dogrywkę gospodarze rozstrzygnęli już po 27 sekundach. Gola na wagę zwycięstwa i 5. miejsca w Polskiej Lidze Hokejowej zdobył
Tomasz Jóźwik. - Ciężko nam było się zmotywować po odpadnięciu z walki o medale. Ten mecz był pozbawiony emocji, jednak szkoda, że nie udało nam się wygrać. Po sezonie zasadniczym byliśmy na 6. miejscu i po rozegraniu dodatkowych spotkań ta sytuacja nie uległa żadnej zmianie - podsumował Podlipni.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.