Starcie Zagłębia z Podhalem było od początku bardzo wyrównane, oba zespoły obstrzeliwały się zażarcie, jednak z minuty na minutę to sosnowiczanie uzyskiwali nieznaczną przewagę. Podczas gry w przewadze
Mateusz Białek trafił w słupek a
Piotr Sarnik w doskonałej sytuacji zaliczył krążkiem bandę. Wykorzystując nieporadność gospodarzy, Podhalanie wyszli na prowadzenie. Zagłębie zostało skarcone przez dwóch zawodników, którzy jeszcze miesiąc temu byli zakontraktowani w Sosnowcu -
Frantiska Bakrlika, który doskonale podał do
Milana Baranyka, a ten bez problemu umieścił krążek w siatce
Tomasza Dzwonka. – Wraz z trenerem Kiecą realizujemy nasz pomysł na grę Zagłębia – twierdzi trener Zagłębia,
Krzysztof Podsiadło.
– Chcemy przede wszystkim wyeliminować dziury w defensywie i wykorzystywać gry w przewadze, co dotychczas było zawsze pietą achillesową sosnowieckiej drużyny. Wychodzi to coraz lepiej i mam nadzieję, że efektem będą kolejne zwycięstwa.
Sosnowiczanie nie zrazili się tym i w końcówce pierwszej tercji wyrównał Sarnik pięknym strzałem z pierwszego krążka w samo okienko, a na prowadzenie wyprowadził gospodarzy
Jarosław Dołęga silnym uderzeniem z kilku metrów. Pozazdrościł mu pięknego trafienia
Kamil Duszak, który celnie uderzył spod niebieskiej linii i ekipa z Zimowego przejęła inicjatywę, której nie zamierzała już oddać do końca, bez przerwy obstrzeliwując bramkę gości. – Cieszę się ze strzelonych bramek w ostatnich meczach, ale najważniejsze są zwycięstwa całej drużyny – powiedział Dołęga. – Siła tkwi w zespole. Jeśli ktokolwiek z nas będzie odstawał w meczu, to będą problemy. Tak się złożyło, że zacząłem strzelać, bo wcześniej miałem swoje problemy, ale liczy się teraz tylko to, że wygrywamy. Jeśli zagramy tak skutecznie z kontry w niedzielę, jak dzisiaj z Podhalem, to Stoczniowiec nie ma z nami szans – dodał Dołęga.
W końcówce tego niesamowicie zażartego spotkania ekipa z Nowego Targu pokazała góralski charakter, nacierając na bramkę gospodarzy, ale nieposkromiony między słupkami był Tomasz Dzwonek, który szczelnie zamurował dostęp do własnej bramki. – To nie tylko zasługa sztabu szkoleniowego, że wygraliśmy po raz trzeci z rzędu – stwierdził po meczu trener Podsiadło. – Spory udział mieli zawodnicy, którzy są aktorami na lodzie i dzisiaj zagrali bardzo zdyscyplinowany hokej taktyczny, dzięki czemu właśnie wygraliśmy. Ciężkie treningi zaczynają przynosić efekty. Na razie to jeszcze nie jest gra, o której marzymy, ale jest zdecydowanie lepiej, niż jeszcze kilka meczów temu.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.