Sosnowiczanie jeszcze nie rozpoczęli walki o medal, a już mają kłopoty. Wczoraj Wydział Gier i Dyscypliny zawiesił Łukasza Zachariasza, Justina Mazurka i Martina Balcika za nieuregulowanie płatności wobec byłych zawodników Zagłębia. – Dostałem informację, że mam o nic się nie martwić. Klub robi wszystko, aby hokeiści zostali odwieszeni. Mam nadzieję, że uda się załatwić całą tą sprawę i w spokoju udamy się do Tychów – mówi trener Milan Skokan.
Dobra informacja jest taka, że do zestawienia powrócił David Galvas, który leczył uraz oka. Z zespołem trenuje także Andrzej Banaszczak! Tak, to prawda! Obrońca miał być wyłączony z gry do końca sezonu, ale zdołał jeszcze wrócić na lód. – Andrzej to twardy chłopak. Takich ludzi lubię. On ma mocny charakter, zacisnął zęby i dochodzi powoli do siebie. Dzisiaj jeszcze nie zagra, ale po niedzieli kto wie – zdradza Skokan.
Tyszanie wystąpią bez swojego najlepszego defensora Łukasza Sokoła, który został brutalnie sfaulowany przez Dmitrija Suura podczas rywalizacji półfinałowej z Podhalem. Przypomnijmy, że GKS uległ w ostatnim meczu 0:6 i pożegnał się z walką o złoto. – Dla mnie to jest szczyt głupoty, żeby drużyna, która była wyżej w tabeli musiała decydujący mecz rozgrywać na lodowisku rywala. Ale takie właśnie są skutki tych nienormalnych bonusów. Kto to wymyślił?! Ta osoba niech się wstydzić takich decyzji. O awansie powinna decydować zdrowa rywalizacja. Jesteś lepszy w play-off i grasz o medale, jesteś słaby – odpadasz – denerwuje się Skokan. Słowak dobrze wie co mówi, ponieważ GKS prowadzi jeszcze przed startem z Zagłębiem 1:0. To jest skutek większej ilości zwycięstw podczas spotkań w fazie zasadniczej. – Na starcie zespoły niżej rozstawione są już stratne jeden mecz u siebie. To wyłącza możliwość równych zasad w walce o przepustkę do medali. Mam nadzieję, że ten regulamin i zasady zostaną zmienione przed przyszłym sezonem – dodaje trener Zagłębia.
Sosnowiczanie czekają na medal już dwadzieścia lat. Szkoleniowiec dobrze o tym wie i nie ukrywa, że jemu też marzy się krążek. – Ostatni swój medal na polskiej ziemi zdobyłem z Podhalem w 2000 roku. Chciałbym teraz sięgnąć po brąz z Zagłębiem. Ten klub zasługuje na to. Za każdym razem walczy, ale brakuje kropki nad i. My tą kropkę postaramy się postawić w rywalizacji z Tychami – wyznaje Skokan.
Pierwsze ze spotkań odbędzie się dzisiaj, zaś drugie jutro. Oba rozpoczną się o godzinie 17:00.
|
REKLAMA
|
„I love Będzin” ?„I love Będzin” - takim hasłem na billboardach Stowarzyszenie Nasz Będzin próbuje zmienić wizerunek miasta wśród mieszkańców. Będzin to nie Nowy Jork - gdzie podobna kampania była jedną z najlepszych na świecie. Trudno zmienić wizerunek brudnego i zaniedbanego miasta, zwłaszcza, gdy uczucie płynące z plakatów nie jest przez mieszkańców odwzajemnione.
Różański i Podlipni odeszli z Zagłębia. W ich miejsce Kanadyjczycy?Hokeiści Zagłębia Sosnowiec wreszcie wyjechali na lód. W czwartkowe popołudnie na tafli pojawiło się ponad 20 zawodników, jednak wśród nich zabrakło kilku najważniejszych ogniw.
Pustynne MirażeOd dzisiaj przez cztery dni tereny Dąbrówki, Chechła i Błędowa staną się areną "Pustynnych Miraży". Organizatorem imprezy jest Stowarzyszenie Polska Sahara. W sobotę o 20.00 – Desert Etnofest: „Nocny puls pustyni: słowa, obrazy, dźwięki” – djembe, dunduny i inne egzotyczne instrumenty perkusyjne, pustynne opowieści podróżnicze, prezentacja zdjęć, filmów dokumentalnych i przyrodniczych o tematyce pustynnej z udziałem m. in. zespołów CAMARA (Czechy), Tamtamitutu (Polska) – Pustynia Błędowska, punkt widokowy Dąbrówka.
Stary gmach „Staszica” na sprzedażUniwersytet Śląski ogłosił przetarg nieograniczony na sprzedaż byłej siedziby Wydziału Informatyki i Nauki o Materiałach przy ul. Żeromskiego 3 w Sosnowcu, czyli starego gmachu Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica. Dziś raczej trudno sobie wyobrazić, że znajdzie się ktoś, kto wyłoży prawie 5 mln zł na zakup tego wpisanego do rejestru zabytków gmachu. Cuda jednak się zdarzają, także w Sosnowcu, czego przykładem jest pałac Heinricha Dietla, fundatora gmachu Sosnowieckiej Szkoły Realnej. Gdyby przed laty pałacu nie kupiła prywatna osoba (za znacznie mniejszą sumę), to dziś oglądalibyśmy nie cacko, a ruiny. Od kilku lat w sosnowieckim ratuszu mówiło się, że miasto przejmie historyczny gmach „Staszica” i inne budynki, gdy opuści je Uniwersytet Śląski w związku z przeniesieniem swojej działalności do nowoczesnych siedzib przy Grota – Roweckiego i Będzińskiej. Rzeczywistość okazała się jednak mniej miła.