Hokeiści Zagłębia Sosnowiec zwycięstwem zakończyli sezon regularny. Drużyna prowadzona przez Mariusza Kiecę i Krzysztofa Podsiadłę pokonała na Stadionie Zimowym Naprzód Janów 9:4 (3:2, 2:1, 4:1). Był to mecz bramek, kar oraz niewykorzystanych okazji.
Pierwszą okazję do zdobycia gola mieli goście, jednak strzał
Josefa Mihalika obronił
Tomasz Dzwonek. Dwie minuty później na tablicy było już 1:0 dla sosnowiczan. Po wymianie podań pomiędzy
Jarosławem Dołęgą a
Martinem Voznikiem, krążek trafił do
Rafała Cychowskiego, który posłał go do siatki celnym strzałem przy lewym słupku bramki
Szymona Niemczyka. Minutę później, grając w osłabieniu, odpowiedzieli goście. Sam na sam z Dzwonkiem po podaniu
Martina Petriny znalazł się
Łukasz Sośnierz i doprowadził do wyrównania.
Pod koniec 9. minuty spotkania rzut karny dla Zagłębia wykorzystał Dołęga, a 13 sekund później bramkarz Naprzodu wyjmował krążek z siatki po raz trzeci. W 15. minucie powinno być już 4:1, lecz w krążek nie trafił
Tomasz Kozłowski, mając przed sobą pustą bramkę. W końcówce pierwszej tercji za podcinanie na ławkę kar zjechał
Mateusz Białek, co wykorzystali przyjezdni przepięknym golem
Marka Pohla.
W pierwszych 10 minutach drugiej części gry niewiele się działo poza karą dla Cychowskiego za nadmierną ostrość w grze, a była to jego pierwsza z trzech wizyt w „budzie” w tej tercji. W 33. minucie ponownie na tablicy wyników był remis (na listę strzelców wpisał się
Michał Krokosz). Radość gości nie trwała jednak zbyt długo, gdyż 2 minuty później - Białek, a po kolejnych 15 sekundach -
Łukasz Podsiadło - wyprowadzili sosnowiczan na ponowne prowadzenie.
Kontaktowy gol padł na początku ostatniej tercji. Po podaniu Mihalika,
Łukasza Blota, który zastąpił między słupkami Dzwonka, zaskoczył
Marek Sowiński. To było ostatnie trafienie gości tego dnia, a później celnie strzelali już tylko miejscowi. W 44. minucie koronkową akcję sosnowiczan wykończył
Rafał Twardy, po czym trener Naprzodu wymienił bramkarza. Nowy golkiper zachował czyste konto raptem przez 27 sekund, bo w zamieszaniu podbramkowym sprytnie zachował się Białek. Kolejne dwa gole padły w 54. i 55. minucie. Najpierw swoje drugie trafienie zaliczył Cychowski, a po nim Podsiadło.
Wynik spotkania powinien być zdecydowanie wyższy, lecz trener
Mariusz Kieca nie krył zadowolenia. – Ten mecz był elementem przygotowania pod play-offy. Potraktowaliśmy go bardzo poważnie, może poza pierwszą tercją, gdzie było rozkojarzenie, ale w dalszej części była już w miarę poprawna gra. Cieszy mnie skuteczność, bo z tym ostatnio było nie najlepiej. Pierwszy raz w tym sezonie strzeliliśmy 9 goli i należy się z tego cieszyć – ocenił trener. – Sezon regularny zakończyliśmy w dobrym stylu, dobrym wynikiem. Na pewno będziemy walczyć i starać się coś ugrać w play - offach – dodał.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.