Kadetki JAS-FBG przegrały swój pierwszy mecz podczas finałowego turnieju Mistrzostw Polski, które odbywają się w Sosnowcu. Nasze młode koszykarki dobrze zaczęły spotkanie, ale ostatecznie przegrały z SKS 12 Warszawa 49:61.
Pierwsza kwarta była zdominowana przez sosnowiczanki. Kibice, których w hali przy ulicy Żeromskiego zgromadziło się sporo, obserwowali ciekawe spotkanie. Nasze zawodniczki szybko uzyskały 8-punktową przewagę (16:8). Ostatecznie pierwszą część zakończyły z wyraźną przewagą 20:14. Niestety, druga odsłona była bardzo słaba w wykonaniu sosnowiczanek. Co prawda pierwsze punkty zdobyła Klaudia Sikora (22:14), to po chwili rywalki doprowadziły do wyrównania (22:22), w głównej mierze za sprawą przewagi wzrostu.
Zespół z Warszawy zdominował grę pod obiema tablicami. - Niestety nie wszystkie koszykarki udźwignęły ciężar tego spotkania. Część zawodniczek z podstawowej piątki nie wytrzymała psychicznie. Zagraliśmy bardzo słabo w ataku. Nie da się wygrać meczu, jak nie zdobywa się punktów, a dziś nasza skuteczność była katastrofalna - tłumaczył po meczu trener JAS-FBG,
Jacek Dyja. Po drugiej kwarcie warszawianki prowadziły 1 „oczkiem” (27:28).
Po przerwie mecz stracił na atrakcyjności, o czym świadczy wynik trzeciej części (6:7). Dopiero ostatnia kwarta przyniosła emocje. Niestety, sosnowiczanki nie wytrzymały wymiany ciosów i po trzech celnych „trójkach” SKS-u przegrywały 38:50. Odrobinę nadziei w serca sosnowieckich kibiców wlała
Joanna Łabuz, która najpierw wykończyła akcję za dwa punkty, a następnie zaliczyła „trójkę” (43:50), jednak nie udało się jej poderwać koleżanek do walki. - Spodziewałem się takiego wyniku. Patrząc realistycznie sukcesem dla nas będzie wygrana chociaż jednego meczu podczas turnieju - bez oznak optymizmu tłumaczył po meczu trener sosnowiczanek.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
05. Gość - kolbudy do budy!!!
89.74.35.* | 16:10, 13.06.2009
gdyby nie sędziowie kolbudy poszły by na zawsze do budy !!!!
04. Gość - KOLBUDY DO BUDY !
79.175.224.* | 15:55, 13.06.2009
zazwyczaj trener przekazuje wszystko podopiecznym w szatni badz na treningach.. a teraz mogł jedynie popatrzec na co je stać
Sosnowiec wg mnie zagrał najlepiej pokazaly na co je stać i co trener nauczył je przez 3 lata. Inne zespoły to zbieranina z całej Polski, wymiany, transfery... pogoń za wygrana
takze GRATULACJE DZIEWCZYNY !!!!!!!!!
83.242.72.* | 09:13, 12.06.2009
co wy mowicie o trenerze?? Jacek Dyja jest doświadczonym trenerm. pewnie nie wielu wie ze byl 2 trenerem w FOTA PORTA GDYNIA!! jak dominowaly w Polsce!! wiec wszystkie rzeczy potrafi powiedziec nie używajac nawet mowy. to sie nazywa sztuka a nie darcie mordy!1 pozdro dla znających sie na rzeczy a nie dla .....
94.251.145.* | 11:06, 11.06.2009
Zgadźa się.. z takim trenerem nie da się wygrywać !!
79.189.182.* | 08:23, 11.06.2009
Nieda się wygrać meczu jeżeli trener siedzi przyklejony do stolka i na nic nie reaguje tylko pilnuje swoje dziecko,bierze za to kasę aby kierowac swoimi zawodniczkami,ruszył się dopiero na 2,5 min.przed koncem meczu na chilę a potem znow zasnął . żadnej reakeji przez cały mecz,mógł podpaczec z drugiej strony jak się kieruje drużyną.Mecz był do wygrania a nie z tym cienko głowym.