Wydawało się, że zajmujący 7. miejsce koszykarze dąbrowskiego MKS-u stoją na straconej pozycji w meczu z solidną drużyną MOSiR-u Krosno. Nic takiego jednak nie miało miejsca, a dąbrowianie mogli nawet pokusić się o zwycięstwo. Niestety, dzisiaj okazali się nieznacznie gorsi i przegrali 70:73.
Pierwsza kwarta była kiepska w wykonaniu podopiecznych
Wojciecha Wieczorka. Koszykarze MKS-u mylili się i byli nieporadni w ofensywie. Nieatakowany przez nikogo
Tomasz Deja nie trafiał do kosza z najbliższej odległości, a
Paweł Bogdanowicz bezskutecznie próbował rzucać z dystansu. Goście natomiast imponowali skutecznością rzutów za trzy (za sprawą
Piotra Pluty i
Marcina Salamonika).
W szeregach dąbrowian na oklaski zasłużył jedynie
Łukasz Szczypka, który trafił dwa razy zza linii 6,25 m.
Dwie następne kwarty doprowadziły do ekstazy nielicznie zgromadzonych kibiców w dąbrowskiej hali „Centrum”. Bogdanowicz i
Marcin Malcherczyk wreszcie zaczęli trafiać za trzy punkty, a rzuty osobiste świetnie wykonywali Milewski, Basiński i
Artur Lewicki. Goście za wszelką cenę chcieli uzyskać dużą przewagę, jednak nerwy były ich złym doradcą. Zwieńczeniem poprawy gry dąbrowian był wspaniały rzut za trzy
Piotra Zielińskiego, który tym samym doprowadził do wyrównania 55:55. Od tej pory żadna ze stron nie wyszła już na większe prowadzenie.
Niestety, MKS jakby przestraszył się, że może wygrać z mocniejszym rywalem i w końcówce czwartej kwarty pogubił się. Nie dość, że nie potrafili wyprowadzić skuteczniej kontry, to jeszcze faulowali. Na 15 sekund przed końcową syreną próbowali jeszcze wyrównać, ale zarówno próby rzutu za trzy Bogdanowicza jak i Malcherczyka nie przyniosły efektu i dąbrowianie schodzili z parkietu pokonani.
Po minimalnej porażce zawodnik MKS-u Paweł Bogdanowicz miał nad czym myśleć. - Na początku kompletnie nic mi nie szło - narzekał Paweł. - Gdybym w moich pierwszych dwóch rzutach w I kwarcie zdobył 6 punktów to wynik byłby inny, a tak długo nie mogłem się wstrzelić i dopiero w drugiej połowie meczu udało mi się zaliczyć trzy „trójki”, choć obrońcy bardzo naciskali. Niestety w końcówce zabrakło szczęścia i przegraliśmy. W dzisiejszym boju z MOSiR-em nie było widać, że dzielą nas od nich w tabeli trzy miejsca. W meczu z tą drużyną zawsze mobilizujemy się dodatkowo, żeby nie dać plamy. Niestety, w tej małej świętej „wojnie” tym razem to oni byli górą.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.