Dzisiaj jest: czwartek, 9 lutego 2012 r.   Imieniny: Cyryla i Apolonii
31.08.2010, Lekkoatletyka

Brzozowski: nie mogłem tego zepsuć

Michał Grzyb/sosnowiec.info.pl
zdj. Rafał Bała

zdj. Rafał Bała

Kulomiot MKS MOS Płomień Sosnowiec – Krzysztof Brzozowski – wrócił z Singapuru, gdzie wywalczył złoty medal młodzieżowych igrzysk olimpijskich w pchnięciu kulą 5kg oraz pobił rekord świata w tej konkurencji. – Jestem bardzo szczęśliwy – mówi najlepszy zawodnik na świecie.

 

Wylot do Singapuru

 

Nie leciałem tam jako faworyt. Szczerze powiem, że widziałem małe szanse na zwycięstwo, ale miałem zamiar dać z siebie wszystko i przeciwstawić się rywalom.

REKLAMA
W dodatku przeciążenie mojego ramienia bezpośrednio przed olimpiadą zabierało mi nieco myśli o krążkach, a w szczególności o złotym.

 

Aklimatyzacja

 

Jak przyleciałem do Singapuru to przestraszyłem się kosmicznego upału i wilgotności powietrza. Kiedy poszedłem pierwszy raz na stołówkę byłem lekko przerażony. Jedzenie nie wyglądało zbyt szczególnie, ale okazało się w miarę dobre i smaczne. Nawet zdołałem przytyć 3kg. Do zmiany czasu przyzwyczaiłem się bardzo szybko. Aklimatyzacja przeszła naprawdę super. Nie spodziewałem się.

 

Pierwszy trening


Ćwiczyliśmy na stadionie treningowym, który znajdował się w wiosce olimpijskiej. Muszę przyznać, że pierwsze treningi znów pozwoliły mi marzyć o medalach, chociaż ból dalej mocno mi doskwierał. Mój sukces na tej olimpiadzie zależał już tylko od fizjoterapeuty. Jak widać wywiązał się ze swoich obowiązków znakomicie! Mam medal.

 

 

Dzień konkursu

 

Od samego rana byłem cały czas w pokoju. Finał rozpoczynał się o 20:30, co jest porą bardzo późną. Siedząc w pokoju zasłoniłem okna zasłonami i siedząc w ciemności słuchałem swojej ulubionej muzyki. Przez około sześć godzin byłem w pustym i ciemnym pokoju. Koncentrowałem się przed startem. Wiedziałem, że będzie udany. Kwalifikacje utwierdziły mnie w przekonaniu, że jestem w formie życia. Nie mogłem tego zepsuć! Nie teraz, nie w tym momencie. Czekałem na walkę, na wojnę, na ostrą rywalizację. To mnie kręci! To mi dodaje siły! Rywalizacja!

 

Rekord świata – 23,23m

 

Po tym pchnięciu zacząłem cały czas się trząść. Nie mam pojęcia skąd to się wzięło. Miałem takie coś pierwszy raz w życiu. Może to było te kilkanaście sekund, na które pracowałem tyle czasu? Kto wie…

 

Koniec konkursu – zwycięstwo, złoto, radość

 

Wygranie tego turnieju było dla mnie olbrzymim zaskoczeniem. Nawet zrobienie rekordu świata nie zdziwiło mnie tak bardzo jak sama wygrana z wielkim Jacko Gill'em, który był uważany w 99,9% za przyszłego zwycięzcę olimpiady. Ten fakt do mnie długo docierał. Nie mogłem uwierzyć, że jestem numerem jeden na świecie.

 

Podium. Mazurek Dąbrowskiego

 

Stojąc na najwyższym stopniu czułem olbrzymią dumę z własnej postawy. Byłem szczęśliwy i zadowolony z siebie, że przeciwstawiłem się całemu światu. Mazurek Dąbrowskiego to nagroda za włożoną pracę, kontuzję i walkę na całego. Mazurek Dąbrowskiego to jest to, na co czekałem.

 

Organizacja. Singapur.

 

Igrzyska były znakomicie zorganizowane. Wszystko chodziło jak w szwajcarskim zegarku. Cały czas jeździły autobusy, wszędzie byli mili i sympatyczni ludzie. Ceremonie otwarcia i zamknięcia mówią same za siebie. Tych pozytywnych rzeczy było naprawdę wiele. Osobiście nie miałem czasu zwiedzać miasta, ale reszta polskiej ekipy opowiadała mi, że wycieczki były rewelacyjne.

 

Trener Andrzej Kurdziel o występie:

 

Ten start był niesamowity. Zapamiętam go do końca życia. Szczerze powiem, że wierzyłem w medal, ale nie wiedziałem, że będzie złoty. Chodziły mi myśli po głowie, że padnie rekord świata i Krzysiek uzyska odległość blisko 23 metrów. Nowozelandczyk - Jacko Gill - w ostatnich tygodniach był w gazie i wydawało się, że jest murowanym faworytem. Jednak w kwalifikacjach zobaczyłem, że Jacko szczyt formy chyba ma już za sobą. W konkursie głównym Krzysiek już w pierwszej próbie pokazał rywalom, że jedyne, o co mogą walczyć, to srebro. Po prostu zniszczył ich psychicznie. Widać było po nich, że nie są w stanie odpowiedzieć na ten rekord. Po tym pchnięciu publiczność eksplodowała, ja chciałem już pisać SMS-y do znajomych, że mamy złoto. Byłem tak szczęśliwy, że nie wiedziałem, co się dzieje. Coś wspaniałego!

KOMENTARZE
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.

REKLAMA
titlePracownicy Bitronu chcą strajkować

Za strajkiem opowiedziało się niemal 89 proc. pracowników Bitronu, którzy wzięli udział w referendum dotyczącym protestu przeciw redukcji zatrudnienia.

titleCzarni halowym mistrzem Zagłębia

Po 7 latach zespół Czarnych Sosnowiec odzyskał miano najlepszej halowej drużyny piłkarskiej w Zagłębiu Dąbrowskim. W finale tegorocznej edycji mistrzostw Czarni pokonali obrońców tytułu sprzed roku - Zagłębie Sosnowiec.

REKLAMA