Sosnowieccy piłkarze dostosowali się do swoich kibiców, jedni i drudzy stworzyli wspaniały spektakl. Pierwsi pokazali zaangażowanie i walkę na boisku, czego efektem była pewna wygrana nad GKS-em Tychy 2:0. Drudzy stworzyli fantastyczne widowisko na trybunach, prezentując różnorodną oprawę i dopingując swój zespół przez całe 90 minut. - Dziękujemy kibicom za wspaniały doping, byli naszym dwunastym zawodnikiem, odwdzięczyliśmy się im bramkami z cyklu „Stadiony świata” - mówił po meczu, teoretycznie pierwszy, a tak naprawdę drugi trener Zagłębia, Gerard Juszczak. Cóż można do tego dodać? Kto nie był niech żałuje!
Licznie przybyli kibice gości muszą wracać do Tychów w kiepskich humorach. Ich drużyna dzisiejszym spotkaniem udowodniła, iż ma problem ze stwarzaniem podbramkowych sytuacji.
Maciej Gostomski pierwszy raz piłkę w rękach miał w 30. minucie, a później nie było dużo lepiej. - Dzisiejsze spotkanie mogło podobać się kibicom, Zagłębie było lepsze o dwie bramki - mówił po meczu smutny trener GKS-u, Damian Galeja. Trener Zagłębia Miroslav Copjak dodał: - Trzy rzuty rożne, na które im pozwoliliśmy to i tak za dużo.
W pewnym sensie oddaje to przebieg spotkania. Zacznijmy jednak od początku. Już w 9. minucie sosnowiczanie powinni objąć prowadzenie - Rafał Bałecki zauważył wychodzącego Krzysztofa Myśliwego i idealnie zagrał w tempo, jednak Myśliwy z 11 metrów strzelił w bramkarza gości. Chwilę później najgroźniejszą akcję w meczu przeprowadził GKS - po ładnej akcji lewą stroną Jarosław Zadylak zdecydował się na dośrodkowanie, nadbiegającego napastnika gości, w ostatniej chwili zablokował Adrian Marek. Obrońca sosnowiczan najpierw uratował Zagłębie przed stratą bramki, a chwilę później mógł wpisać się na listę strzelców. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Rafał Berliński, a Marek ustawiony tuż za polem karnym mocno „kropnął” i zapewne gdyby piłka nie znokautowała jednego z piłkarzy GKS-u, kibice zgromadzeni na „Ludowym” obejrzeliby wspaniałego gola… Jednak jak mawiają, co się odwlecze, to nie uciecze.
W drugiej połowie kibice zobaczyli bardzo ładne bramki, przy obu ogromny udział miał Rafał Pietrzak, młody wychowanek Zagłębia. - Rafał każdy mecz gra na bardzo dobrym poziomie. Czy wystąpi trochę słabiej, czy trochę lepiej, nie zmienia to faktu, iż zawsze sporo wnosi do gry - mówił po meczu trener Copjak. Pierwsza bramka padła właśnie po akcji 16-latka. Pietrzak uciekł lewą stroną, a następnie mądrze odegrał nadbiegającemu Adrianowi Pajączkowskiemu, który dośrodkował piłkę wprost na głowę Arkadiusza Kłody. Nie dość, iż samo wybicie naszego zawodnika do piłki było niezwykłe, to jeszcze sposób, w jaki złożył głowę do tego strzału i siła, z jaką uderzył zadziwiła wszystkich obserwatorów spotkania. - W pierwszej połowie graliśmy konsekwentnie, natomiast w drugiej udało się zdobyć bramki. Cieszą nas trzy punkty, gdyż musimy odrabiać to co straciliśmy. Przy sytuacji - wyprzedziłem obrońcę, piłka była dograna idealnie, więc tylko przyłożyłem głowę. Co do mojej skuteczności, to mam nadzieję, że teraz będzie jeszcze lepiej - mówił po spotkaniu Kłoda, dla którego było to 101. spotkanie w barwach Zagłębia. W poprzednich 100 meczach nasz zawodnik zdobył tylko jedną bramkę, ale obiecał, że kolejne 100 spotkań będzie jeszcze lepszych, jak widać z obietnicy się wywiązuje. W 75. minucie ponownie zachwycił Pietrzak, który popisał się kapitalnym crossem przez całą szerokość boiska. Tym podaniem uruchomił Piotra Smolca, który ruszył na bramkę gości. - Po drugiej stronie boiska zobaczyłem Piotrka, o którym wiem, że ma parę w płucach, zagrałem więc w jego kierunku. Cieszę się, że odrabiamy punkty, oby tak dalej - mówił po meczu zadowolony Pietrzak. Smolec kapitalnego podania nie zmarnował - pognał z piłką ile sił w nogach (około 40 metrów), a gdy wpadł w pole karne piekielnie mocnym uderzeniem pokonał tyskiego bramkarza. - Bardzo dobra piłka, cieszy bramka, ale za to spotkanie specjalne podziękowania należą się kibicom. Wspaniały doping sprawił, że dużo łatwiej się grało - mówił po meczu szczęśliwy strzelec drugiej bramki.
- Chyba widzieliście, zespół dziś pracował jak maszyna. Wielkie gratulacje należą się całemu zespołowi, nie będę wyróżniał poszczególnych graczy. Cieszy również, iż zmiany wniosły ożywienie do gry - podsumował spotkanie trener Copjak.
W dzisiejszym meczu po długiej przerwie powrócił na boisko Tomasz Szatan i od razu pokazał, iż zespół będzie miał z niego pociechę - piłka go „słuchała”, raz ładnie przedryblował trójkę tyszan. Szatan będzie sporym wzmocnieniem kadry i alternatywą dla Pietrzaka i Gostomskiego. - Cieszy nas powrót Tomka. Mamy utalentowanych młodzieżowców, co pozwala nam na wprowadzenie większej rotacji w zespole - zakończył trener Juszczak.
Warto było spędzić dzisiejszy wieczór na Stadionie Ludowym. Oby więcej takich sportowych spektakli w Sosnowcu, a już dziś zapraszamy wszystkich kibiców na kolejne arcyciekawe spotkanie Zagłębia. Za dwa tygodnie, 8 listopada sosnowiczanie zmierzą się z Pogonią Szczecin.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
83.18.167.* | 11:48, 28.10.2008
Zgadzam sie z Toba, 100%sosnowiczanin! Nie mam nic do samego gościa Krzywego, ale po CH... używa tylu wulgaryzmów??? A jak jakiś debil pisze, że "trzeba podejsc w trakcie meczu do gniazda i powiedziec mu to w twarz, a wtedy dostanie sie w ryja" to co to znaczy? Że palantom pasuje rzucanie mięchem i wisi im, czy bedzie na meczu 1.000 czy 5.000 kibiców! Nie na tym to polega, zeby uwazac stadion za swoją własnosc, tylko dbac o to, zeby wszyscy dobrze sie bawili i dopingowali, oraz żeby na Ludowy chodziło jak najwięcej ludzi. Pewnie, ze przychodza na mecze wapniaki, co tylko gryzą słonecznik i marudzą, bo wszystko im przeszkadza, ale własnie takich ludzi trzeba zmotywowac do dopingu!!! A nie zrobi sie tego, wiecznie drąc pyska "ku..., pier...." itp!!!! Albo Krzywy przestanie rzucac tyle mięcha i nauczy się, że doping, to nie parę przyśpiewek i przerywanie ich, bo mu akurat coś nie pasuje, albo niech spada z gniazda. Pozdro dla Kumatych!
66. Gość - 100%sosnowiczanin
89.74.71.* | 07:41, 28.10.2008
Zgadza się,na stadionach kultura to rzecz dziwna.Ale jedno wam umkneło,na całym świecie jak i w Polsce stadiony zaczynaja sie zmieniać.Wymieniacie tu Poznan,Krakow ktore kumatym jasno sie kojarza.Gwarantuje ze tam nikt z gniazda przez megafon na pol stadionu nie zacheca w ten sposob!To naprawde nie jest trudne nie uzywac az tyle wulgaryzmow.Polowa z was przez mamusie jest w niedziele wyganiana do kosciolka i co-tam tez jedziecie z kur..?Wystarczy chciec i pomyslec ale wy nie,niczym terrorysci piszecie tu-"niech ktory podejdzie i powie mu w twarz to dostanie w ryj itp".Żal tym wiekszy ze wszyscy kibicujemy i kochamy ta sama druzyne i musimy mowic jednym jezykiem.Dbajcie o to bo was jest 1000 i jesli nadal bedziecie w tak bezczelny sposob traktowac ludzi z góry to frekwencja nie bedzie rosnac.A wy zaczniecie dorastac i pomalu wykruszac sie.Jaki wniosek z tego plynie?Ano jak zwykle-wszyscy sie cywilizuja a w Sosnowcu po staremu!
77.223.197.* | 18:18, 27.10.2008
Mnie śmieszą internetowi napinacze. Macie problem z Krzywym? To podejdzcie do niego pod gniazdo w czasie meczu i powiedz mu to w twarz. Pewnie zza monitorka najlepiej obrażać innych bo po mordzie sie nie dostanie. Pamiętajcie, w środowisku kibicowskim NIGDY nie będzie demokracji.
Bez odbioru
77.236.0.* | 17:51, 27.10.2008
Ludzie! każdy ma swoją własną wizję prowadzenia dopingu i dobrze, bo każdy zdrowy na umyśle powinien być w stanie do wygenerowania swojego indywidualnego spojrzenia na świat, ale na miłość boską! jesteśmy kibicami tego samego klubu, chcemy wszyscy, żeby ten klub się rozwijał, był coraz lepszy, a tak naprawdę wzajemnie się do niego zniechęcamy. wiecie jak jest na Wiśle Kraków, na którą z racji bliskości zamieszkania zdarza mi się zajrzeć? ano jest tak, że rodzice z dziećmi czy bardziej zaawansowani wiekowo kibice idą na sektor jakby rodzinny, gdzie mogą spokojnie sobie podłubać słonecznik, pogadać ze znajomymi i pocieszyć się ze strzelonej bramki, a młodsi i spragnieni wyżycia się idą na sektor ultrasów i stamtąd drą japę przez całe spotkanie. tego u nas brakuje i jeszcze długo będzie brakowało, dopóki LUDZIE SIĘ NIE OBUDZĄ I NIE ZACZNĄ TOLEROWAĆ NA WZAJEM! Mam nadzieję, że na meczu z Pogonią doping będzie równie gorący. Pozdrowienia Zagłębiacy.
83.28.178.* | 16:29, 27.10.2008
Krzewienie kultury wśród kibiców to bardzo ambitny iszczytny cel. Ale jeżeli ma to iść z dwulicowością zachowań jak widzę po niektórych wpisach "kulturalnych i cywilizowanych" kibiców obrażających innych od *** i jeszcze gorszych to wolę już prostolinijność w wykonaniu ludzi pokroju Krzywego.
Precz z obłudnikami!
Pozostałe komentarze czytaj na forum.