Zagłębie Sosnowiec wygrało z Czarnymi Żagań 2:0. Mecz poziomem nie zachwycił, jednak najważniejsze są trzy punkty, dzięki którym Zagłębie odrobiło dystans do lidera rozgrywek, Gawinu Królewska Wola (aktualnie jest to 9 punktów, Gawin przegrał dziś z Pogonią Szczecin 0:1). Kolejną bramkę (czwartą w tym sezonie) zdobył stoper sosnowieckiej drużyny Wojciech Białek. Obaj środkowi obrońcy sosnowieckiej drużyny (Białek i Adrian Marek) mają już na swoim koncie 6 trafień w bieżącym sezonie.
Mecz zaczął się od mocnego uderzenia sosnowiczan. Już w 3. minucie Rafał Bałecki mógł zdobyć prowadzenie, jednak nie wykorzystał kapitalnego dośrodkowania Adriana Pajączkowskiego. W 18. minucie to co nie udało się Bałeckiemu, zrobił stoper Zagłębia.
Białek wykorzystał zamieszanie w polu karnym, jakie powstało ponownie po dośrodkowaniu Pajączkowskiego. - Piłka sama mnie szuka, nie wiem jak to się dzieje. Dziś spadła mi wprost pod nogi. W pierwszym momencie zawahałem się, jednak ostatecznie piłka trafiła do siatki. Przeciwnik grał tylko jednym napastnikiem, dzięki temu łatwiej grało nam się z tyłu. Chcieliśmy dziś zaprezentować się z jak najlepszej strony, by zapomnieć o porażce z Kluczborkiem - mówił po meczu szczęśliwy strzelec pierwszej bramki.
Od momentu zdobycia pierwszej bramki aż do wprowadzenia na plac gry Rafała Pietrzaka w 51. minucie, z boiska wiało nudą. Wolne akcje z obu stron nie powodowały wielkiego zagrożenia pod bramkami. Utalentowany lewy pomocnik Zagłębia już w 59. minucie przeprowadził akcję, która zakończyła się bramką. Pietrzak dośrodkował z lewej strony wprost na głowę Krzysztofa Myśliwego, który nie miał problemów ze zdobyciem bramki. - Nie wystawiłem Rafała od pierwszych minut, gdyż jest to młody zawodnik, którego nie można przemęczać. Dał on fantastyczną zmianę, zresztą jak wszyscy wprowadzeni dziś zawodnicy. Najbardziej podoba mi się w nim, że ustawia się na boisku, jak doświadczony gracz. Dziś trochę pokrzyczałem na moich piłkarzy, ale powiedzieliśmy sobie, że to w celu mobilizacji i nikt się o to nie obraża - mówił po meczu, trzymając w ręku bilety na mecz Polska - Czechy, czeski trener Zagłębia, Miroslav Copjak. Zapytany, komu będzie kibicował w wieczornym spotkaniu odpowiedział dyplomatycznie: - Ja kibicuje dobremu futbolowi i tak również dzisiaj będzie.
Mecz Zagłębia z Czarnymi nie mógł się podobać, jednak trzeba się cieszyć ze zwycięstwa. Sosnwiczanie dzięki tej wygranej powinni zapomnieć o wpadce z Kluczborka i skupić się na kolejnych ciężkich, ale równocześnie ciekawie zapowiadających się ligowych spotkaniach. Już niebawem czekają nas pojedynki z Zawiszą Bydgoszcz (wyjazd), GKS Tychy i Pogonią Szczecin (oba na „Ludowym”).
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.