Zew Kazimierz szybko zapomniał o ostatnim słabym występnie w Przeczycach, gdzie zremisował z Zaporą 2:2. W dzisiejszym spotkaniu sosnowiczanie pokonali Iskrę Psary 7:0. Wynik jest wysoki, ale bramek mogło paść drugie tyle, jednak oba zespoły raziły fatalnie niską skutecznością.
Pierwszą bramkę zdobył Sebastian Schufreida, który wykorzystał kapitalne dośrodkowanie z lewej strony Piotra Borka. Kolejne dwa gole padły po ładnych akcjach środkiem pola. Najpierw podanie Piotra Tomsi sfinalizował Schufreida, a następnie Andrzej Jacko w tempo dograł do Krzysztofa Michonia, który wpisał się na listę strzelców. Zew po świetnym początku trochę zwolnił grę, jednak goście nie kwapili się do śmielszych ataków. Mecz rozkręcił się dopiero w drugiej części, jednak pomimo kolejnych czterech trafień, napastnicy nie będą długo wspominać tego meczu.
Dwie pierwsze bramki w drugiej odsłonie padły w bardzo podobny sposób, co pierwszy gol spotkania. Dośrodkowanie z lewej strony Borka zamykali Radosław Orawski, a później ponownie Sebastian Schufreida. - Niestety, w tej rundzie pod względem skuteczności nie prezentujemy się rewelacyjnie. Za dużo marnujemy dogodnych sytuacji podbramkowych, przez co m.in. w poprzednim ligowym meczu straciliśmy punkty. Dziś było lepiej, jednak niewiele. Na pewno fatalny stan murawy nie ułatwia nam zadania - piłka często odskakuje lub zmienia kierunek lotu po odbiciu się od nierówności. Walczymy o awans do A klasy, inny cel nas nie interesuje - mówił po meczu Sebastian Schufreida, który w meczu miał jeszcze trzy dogodne sytuacje do podwyższenia wyniku. Jego koledzy z drużyny także marnowali akcję za akcją, a tylko po sytuacjach „sam na sam” mogło paść z tuzin goli.
Pomimo niskiej skuteczności, sosnowiczanie zdołali zdobyć jeszcze dwie bramki. Najpierw Marcin Granda wykorzystał zamieszanie w polu karnym, a wynik ustalił Michoń, który wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony boiska. Goście w końcowych minutach również powinni zdobyć kilka bramek, jednak podobnie jak piłkarze Zewu, wypracowane okazje marnowali z niesamowitą regularnością.
Zwycięstwo Zewu nie było najwyższe w 12. kolejce rozgrywek grupy sosnowieckiej B klasy. Aż dziewięć bramek, nie tracąc żadnej, strzeliła Olimpii Blanowice ekipa MOS-u Będzin. W czołówce tabeli panuje ogromny ścisk. Na fotel lidera powróciła drużyna z Kazimierza, która jedynie lepszym bilansem bramek wyprzedza MKS Sławków. Punkt mniej ma Skalniak Kroczyce (25). Dotychczasowy lider z Kroczyc, po porażce z Cyklonem Rogoźnik, spadł na trzecie miejsce w tabeli. Tuż za nim plasuje się MOS Będzin (24 pkt.).
W A klasie w „czubie” tabeli bez zmian. Na czele RKS Grodziec (33 pkt.) przed Zgodą Byczyna (31). Trzecią lokatę stracił Pionier Ujejsce, który przegrał na wyjeździe z Jednością Strzyżowice. Piłkarzy z Ujejsca (27 pkt.) wyprzedził w tabeli Strażak Mierzęcice, który, dzięki zwycięstwu w bardzo ciekawym pojedynku z Przemszą Siewierz, ma na swym koncie 29 punktów.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.