Kiepską wcześniejszą postawę zawodnicy obu ekip wynagrodzili kibicom w ostatnich minutach, gdy zafundowali im prawdziwy dreszczowiec. Losy spotkania rozstrzygnęły się w ostatniej sekundzie, a decydującą o zwycięstwie bramkę zdobył dla sosnowiczan Tomasz Rybarczyk, skutecznie egzekwując rzut karny.
Spotkanie ospale rozpoczęły obie drużyny, jednak w pierwszym fragmencie bramki zdobywali tylko gospodarze, obejmując prowadzenie 3:0. Później gra się wyrównała i w 24. minucie na tablicy widniał wynik 7:6. W tym momencie sosnowiczan dopadła jednak niemoc i pierwszą połowę zakończyli 4-bramkowym deficytem. – Nie poznawałem niektórych zawodników. Ten mecz był dla nas bardzo ważny, a jego ciężaru nie byli oni w stanie udźwignąć – tłumaczył po meczu trener Zagłębia
Krzysztof Adamuszek, który z niedowierzaniem kręcił głową.
– Rozumiem stres, ale taka postawa jest nie do zaakceptowania. Zespół z Bytomia miał problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych, a bramki zdobywał w większości po naszych błędach – dodał.
Ostra reprymenda szkoleniowca udzielona zawodnikom w szatni, przyniosła efekt już na początku drugiej części. Pomimo iż jakość gry nie uległa znacznej poprawie, sosnowiczanie zdołali odrobić straty i w 43. minucie było 11:11, a następnie objęli 2-bramkowe prowadzenie. Dziesięć minut później, po obronie rzutu karnego przez
Damiana Kokota, wydawało się, że już nic złego naszej drużynie stać się nie może. Nic bardziej mylnego. Gdy urazu doznał
Jakub Bujoczek, a czerwoną kartkę ujrzał
Jakub Szeląg, Zagłębiacy musieli stawić czoła rywalowi w podwójnym osłabieniu, co miało odzwierciedlenie w wyniku i na cztery minuty przed końcem bytomianie prowadzili 17:15. Nie załamało to sosnowiczan, którzy po bramkach
Tomasza Przybyły oraz
Wojciecha Fudali znów doprowadzili do remisu, a ostatnia akcja meczu należała do nich. Atak na wagę dwóch punktów okazał się skuteczny. Po wymianie kilku podań, piłka trafiła na skrzydło do
Łukasza Włoki, którego, przy oddawaniu rzutu, na parkiet powalił obrońca, a sędziowie nie mieli wątpliwości i wskazali na 7. metr. Skutecznym egzekutorem rzutu karnego okazał się
Tomasz Rybarczyk.
Bytomskie zwycięstwo było trzecim z rzędu odniesionym przez piłkarzy ręcznych z Sosnowca. Pozwoliło ono awansować im na 7. miejsce w tabeli. – Wygrane są ważne, ale najważniejsze jest, aby z każdym tygodniem, każdym meczem robić krok do przodu. Ostatnie spotkanie jednak cieszy tylko z dwóch punktów dopisanych do naszego konta. Jestem przekonany, że słabszego meczu już nie możemy zagrać – podsumował trener Adamuszek.
Za tydzień sosnowiczanie podejmą na parkiecie hali przy ul. Żeromskiego MOSiR Bochnia. Spotkanie rozegrane zostanie w sobotę. Początek o godz. 18. Wstęp wolny.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.