Przed tygodniem, porażką w Przeworsku, piłkarze ręczni Górnika zainaugurowali II rundę rozgrywek II ligi grupy IV. Przegraną z outsiderem tłumaczyli faktem, iż hala, gdzie trenują, nie została im udostępniona w okresie przygotowawczym. Po tym pojedynku sosnowiczanie mogli się już normalnie przygotowywać, dzięki czemu stratę punktów w Przeworsku powetowali sobie dzisiejszym zwycięstwem nad trzecim w tabeli SPR Ruda Śląska.
Do spotkania z drużyną ze Śląska sosnowiczanie przystąpili w okrojonym składzie. Absencja dwóch podstawowych graczy, Emila Strumińskiego i Dawida Topolskiego, nie wpłynęła jednak znacząco na postawę drużyny. Sam pojedynek był wyrównany. Na przerwę Górnik schodził z dwubramkową zaliczką, jednak została ona wypracowana dopiero w samej końcówce tej części gry.
- Jestem dumny z chłopaków, że zostawili tyle zdrowia na parkiecie. Doświadczony rywal był bardzo wymagający, a o każdą piłkę toczyła się zażarta walka - mówił po spotkaniu trener Górnika, Rafał Oraczewski.
W drugiej połowie kapitalnie grał Mateusz Nowak, bramkarz sosnowieckiej drużyny. Ten zawodnik nie po raz pierwszy swymi udanymi interwencjami poprowadził swój zespół do zwycięstwa. - Mogę śmiało stwierdzić, że on wygrał nam dzisiaj mecz. Mateusz ma zadatki na bramkarza dużego kalibru - komplementował sosnowieckiego golkipera trener Oraczewski. Wspaniałe obrony pozwoliły na wyprowadzanie szybkich, a co najważniejsze, skutecznych kontrataków, dzięki czemu na 10 minut przed zakończeniem meczu sosnowiczanie prowadzili 30:24. Niestety, wtedy przyszedł moment dekoncentracji i po kolejnych 7 minutach na tablicy świetlnej widniał już remis (30:30). - To jest już naszą tradycją, że przychodzi przestój. Na szczęście, gdy rywale nas doszli, otrząsnęliśmy się z letargu i dalej graliśmy swoje - mówi Oraczewski. Ostatecznie zawodnicy z Rudy Śląskiej ze spuszczonymi głowami opuszczali parkiet, a punkty pozostały w Sosnowcu.
Dzięki dzisiejszemu zwycięstwu Górnicy przesunęli się w tabeli o jedną lokatę. Sosnowiczanie z dorobkiem 8 punktów plasują się obecnie na 10. miejscu, wyprzedzając Orła Przeworsk i drugą drużynę Stali Mielec. Nasz zespół czekają teraz dwa ciężkie boje z liderem i wiceliderem tabeli. - Jesteśmy realistami. Za tydzień gramy w Bochni z zespołem, który nie stracił w sezonie nawet punktu. Następnie podejmujemy Viret Zawiercie. Każda zdobycz punktowa w tych meczach będzie bardzo cenna. Naszym celem są jednak zwycięstwa w dwóch kolejnych spotkaniach z rezerwowymi drużynami Vice Kielce i Stali Mielec - kończy Oraczewski.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.