Piłkarze ręczni Górnika zapewne marzyli, aby wyjazdowy pojedynek z BKS Stalprodukt Bochnia zakończył się po pierwszej połowie. Niestety, po tej, wyrównanej części gry, sosnowiczanie stanęli i ostatecznie spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem gospodarzy 40:22.
Szczypiorniści z Bochni w 14 dotychczasowych meczach zdobyli komplet punktów i tylko niepoprawni optymiści sądzili, że w dzisiejszym pojedynku może dojść do sensacji. Sosnowiczanie przystąpili jednak do spotkania z nastawieniem, że tanio skóry nie sprzedadzą i potwierdził to początek pojedynku. Pierwszą bramkę zdobył
Rafał Woźniak, ale niestety, było to jedyne prowadzenie Górników dzisiejszego wieczoru. Wyrównana gra toczyła się do syreny oznajmiającej przerwę, na którą nasi gracze mogli schodzić z podniesionymi głowami.
- Zespół z Sosnowca rozegrał bardzo dobrą pierwszą połowę. Poprzeczkę zawiesili nam bardzo wysoko. Szybko rozgrywali piłkę, popisywali się ciekawymi kombinacjami - komplementował rywali
Jan Sowa, szkoleniowiec miejscowych. Ciepłych słów w kierunku swoich podopiecznych nie szczędził także trener Górnika,
Rafał Oraczewski. - Przez pierwsze pół godziny graliśmy to, na co nas stać. Zespół wywiązywał się z przedmeczowych założeń i konsekwentnie realizował ustaloną taktykę - mówił Oraczewski.
O drugiej części spotkania sosnowiczanie chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Przegrali ją różnicą aż 14 bramek. - Pierwsza połowa kosztowała nas zbyt wiele sił. Nie byliśmy w stanie grać na tym samym poziomie, co w premierowej odsłonie - tłumaczył Oraczewski. Wtórował mu zawodnik sosnowieckiej ekipy,
Dawid Kaszyński. - Po kilkunastu minutach już odczuwaliśmy trudy spotkania - mówił młody skrzydłowy, po czym dodał:- Nie mamy zbyt licznej ławki, stąd kłopot ze świeżością w grze.
Ze szczypiornistą zgodził się sosnowiecki szkoleniowiec, aczkolwiek przyczynę upatruje jeszcze w innej kwestii. - Zapewne niewiele się pomylę, gdy stwierdzę, że jesteśmy najmniej wytrenowaną ekipą w lidze - odniósł się do sporych absencji zawodników na treningach. - Z drugiej strony patrząc, zobaczcie jakie drzemią w was możliwości - mobilizował swoich graczy do większego zaangażowania w nadchodzącym tygodniu. Zapewne słowa te wypowiedziane były z premedytacją, gdyż sosnowiczan czeka teraz seria spotkań z drużynami, które znajdują się w zasięgu naszej ekipy. Za tydzień Górnik gra w Kielcach z rezerwami Vive, a następnie na własnym parkiecie ze Stalą II Mielec.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.