Siatkarki MKS Dąbrowa Górnicza pokonały AZS Białystok 3:1 i awansowały do kolejnej rundy play-off. Statuetkę najlepszej zawodniczki odebrała dzisiaj Magdalena Sadowska.
Dzisiejsza potyczka rozpoczęła się od mocnego uderzenia AZS-u, który po atakach
Izabeli Żebrowskiej i bloku
Dominiki Koczorowskiej prowadził 3:0. Przewaga utrzymała się do pierwszej przerwy technicznej. Po wznowieniu gry dąbrowianki odrobiły straty dzięki
Katarzynie Wysockiej i
Joannie Szczurek. Kolejne akcje toczyły się punkt za punkt. Na parkiecie szalała Magdalena Sadowska. Atakująca MKS-u kończyła wszystkie piłki rozegrane przez
Magdalenę Śliwę. Od stanu 19:18 zawodniczki
Waldemara Kawki odskoczyły rywalkom, a zasługa w tym Katarzyny Wysockiej, która najpierw skończyła atak z krótkiej, a chwilę później zablokowała Izabelę Żebrowską.
Przewaga pozwoliła na wygranie seta do 22.
W drugiej odsłonie żadna z drużyn nie oddaliła się od rywala na więcej niż dwa punkty. AZS psuł mnóstwo zagrywek, jednak wygrywał akcje przy serwisach Dąbrowy, co pozwoliło na trzymanie równego wyniku. Na wyróżnienie w tej partii zasłużyła Katarzyna Wysocka. Środkowa MKS-u skutecznie blokowała siatkarki AZS-u, dokładając do tego punkty z ataku. Kiedy na tablicy widniał wynik 19:17, trener
Dariusz Luks poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Nie wpłynęło to jednak na rozpędzone zawodniczki z Dąbrowy, które powiększyły przewagę i wygrały do 20.
Kobieta zmienną jest. To przysłowie idealnie pasuję do trzeciej partii meczu. AZS na pierwszą przerwę techniczną schodził prowadząc 8:3 po punktach zdobytych głównie w bloku przez Dominikę Koczorowską. Za chwilę do głosu doszły Joanna Szczurek i Magda Śliwa, które rozmontowały blok AZS-u i doprowadziły do remisu. Wydawało się, że Dąbrowa wróciła do gry. Jednak podopieczne Dariusza Luksa wzmocniły zagrywkę, co utrudniło kombinacyjną grę MKS-owi. Efekt? Partia wygrana przez Białystok 21:25.
W czwartym secie Waldemar Kawka wprowadził na plac gry
Beatę Strządałę (nominalnie atakująca), która zagrała jako przyjmująca (za
Ewelinę Sieczkę). Od początku partii Dąbrowa ruszyła do natarcia i już na pierwszej przerwie prowadziła 8:4. Prym w ekipie wiodły Joanna Szczurek i Magdalena Sadowska. Podopieczne Dariusza Luksa były bezradne i nie potrafiły odrobić strat. Wyniki 17:11 czy 20:13 mówią same za siebie. Końcowy rezultat seta 25:19 dla MKS-u.
- Wiedziałyśmy czego się spodziewać po zespole z Białegostoku. Dobrze je rozpracowałyśmy i cieszymy się ze zwycięstwa. – podsumowała spotkanie Ewelina Sieczka.
Katarzyna Wysocka także była szczęśliwa z wygranej, jednak radość przyszła przez ból. – Po wczorajszym meczu zaczęło mnie boleć kolano. Dzisiaj grałam na środkach przeciwbólowych. Zgromadziła mi się woda w kolanie i muszę zrobić badania, aby wiedzieć dokładniej co mi jest. – mówi środkowa MKS-u.
Dąbrowa awansowała do kolejnej rundy i zmierzy się o 5. miejsce z Gwardią Wrocław.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.