Siatkarki WSH Płomień Cabo Steel nie ugrały nawet seta w wyjazdowym starciu z prowadzącą w tabeli Gaudią Budmel. Sosnowiczanki wracają jednak z podniesionymi głowami, gdyż walczyły na ile starczyło im sił, czym zmusiły rywalki do wzbicia się na wyżyny swych umiejętności.
Największych emocji, podczas starcia dwóch drużyn otwierających tabelę II ligi grupy 2, dostarczyła pierwsza partia. Na przewagi wygrały ją gospodynie, choć szanse na to miały także sosnowiczanki. – Niestety nie wykorzystaliśmy kilku piłek setowych. Szkoda, bo wtedy ten mecz potoczyłby się zupełnie inaczej – przyznał po spotkaniu
Piotr Augustyn, trener Płomienia.
Przebieg dwóch następnych odsłon był niemal identyczny. Zawodniczki z Sosnowca miały przewagę, ale nie potrafiły jej utrzymać, gdy ważyły się losy setów.
– Dziewczyny nie wytrzymały końcówek. Przegraliśmy przede wszystkim przez własne błędy w podstawowych elementach - przyjęciu i zagrywce – ocenił sosnowiecki szkoleniowiec. – Natomiast w kontekście całego spotkania bardzo dobrze wypadliśmy w ataku – dodał.
Stawką dzisiejszego starcia był fotel lidera rozgrywek. Utrzymała go drużyna z Trzebnicy, jednak trener Augustyn nie załamuje z tego powodu rąk. – Pokazaliśmy dzisiaj faworytowi, że nie może nas lekceważyć. Będziemy jeszcze pracować, tak, aby na decydujące play-offy wyeliminować niektóre niedociągnięcia – zapewnił.
Sosnowiczanki kolejne spotkanie rozegrają za dwa tygodnie na własnym parkiecie z UKS Krzanowice.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.