Dzisiaj jest: piątek, 25 maja 2012 r.   Imieniny: Urbana i Grzegorza
14.10.2010, Siatkówka

Olga podbija Austrię

sosnowiec.info.pl
– Ehh szkoda, że nie stoi tam Baraniec, ona by to przyjęła bez problemu – mówią z tęsknotą sympatycy WSH Płomienia Cabo Steel Sosnowiec podczas meczów tej drużyny. Jednak od kilku miesięcy była przyjmująca Płomienia wraz z koleżanką z zespołu, Elżbietą Kozieł, podbijają Austrię i walczą o ligowe punkty w drugiej Bundeslidze.

sosnowiec.info.pl: Twoja decyzja o wyjeździe była zaskakująca. Skąd się wziął pomysł, żeby z drugiej polskiej ligi przenieść się niespodziewanie do Austrii?

Olga Baraniec: Dlaczego zaskakująca, niespodziewanie?! Pomysł zrodził się już rok temu. Moja osoba została zarekomendowana w drugoligowym zespole ASTE Graz, odebrałam telefon i to właśnie wtedy padła propozycja, bym pokazała się w Grazu.
reklama
Wraz z Elą przyjechałam do Austrii na czterodniowe testy. I choć już wtedy trener był „za”, to nie udało się, ale kontakt pozostał i efekty są widoczne teraz.

Co na to twoi rodzice, którzy bardzo się o ciebie troszczą i po twoim wypadku (Olgę niespodziewanie sparaliżowało – przyp. red.) mieli obawy, czy powinnaś w ogóle wrócić do sportu?

Myślę, że nadal mają obawy… Chyba już zawsze będą, taka rola rodziców. Nie zapominam też o siostrze, która jest moim największym sprzymierzeńcem i… fanem. Na pewno plusem jest fakt, że nie biegam do pracy, z pracy na trening i z powrotem do pracy. Tu skupiam się jedynie na trenowaniu i graniu – jednym słowem odpoczywam (śmiech). Rodzina bardzo mnie wspiera, a codziennym rytuałem jest sprawozdanie z całego dnia i moje zapewnienia, że wszystko jest w porządku.

Jakie są twoje wrażenia podczas pobytu w Austrii? Co cię zaskoczyło w tym kraju, jak tobie się tam żyje?

Tu czas płynie wolniej – przynajmniej tak odbieram to austriackie życie (śmiech). Zarówno działacze, jak i koleżanki z drużyny przyjęli nas bardzo ciepło i życzliwie. Zaskoczył mnie widok starszych, bardzo eleganckich ludzi, którzy o 12-13 delektują się kieliszkiem wina lub smakiem złocistego płynu. Martwię się nadchodzącą zimną, bo jestem z tych ciepłokrwistych (śmiech). Tu jestem siatkarką i nie muszę, jak to miało miejsce w Polsce, tego łączyć z pracą zawodową.

Jak Wam idzie z Elą w nowym zespole, o co walczycie?

Wspólnie z Elą reprezentujemy barwy zespołu 2. Bundesligi ASTE Graz (tu jest 1. i 2. Bundesliga). Na pewno celem jest awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, jednak nic na siłę. Na razie rozegrałyśmy trzy kolejki (ATSE wygrało jeden mecz – przyp. red.) i ciężko ocenić poziom ligi oraz porównać go do polskiego odpowiednika. Mamy jak najwięcej wygrywać, a wtedy i końcowy wynik będzie zadowalał każdego. Ja standardowo już jestem przyjmującą, a Elcia – w zależności od wizji trenera – walczy na środku lub wciela się w rolę atakującej.

Jakie jest zainteresowanie siatkówką w Austrii, bo pewnie na pierwszym miejscu jest piłka nożna i ludzie kibicują tam Sturmowi Graz?

Faktycznie, w Austrii siatkówka nie jest tak popularną dyscypliną jak w Polsce. Nie wiem czy czas pozwoli byśmy się wybrały na Sturm Graz, ale mamy już spisany terminarz meczów hokeja z udziałem miejscowej drużyny. Hokeja nie odpuścimy (śmiech)!

Czy śledzisz wciąż wyniki Płomienia i kibicujesz koleżankom z Sosnowca? Co chciałabyś im powiedzieć?

Nie ważne w jakim kraju, w jakim zespole i jakim posługuję się dialektem, zawsze pozostanę „płomykiem”! W sosnowieckim klubie się wychowałam i nauczyłam siatkarskiego rzemiosła. Poczynania moich koleżanek śledzę w każdy weekend. To drugi – oczywiście po moim – najistotniejszy sportowy wynik (śmiech). Nie jestem też na końcu świata, a współczesna technika pozwala mi być z nimi w stałym kontakcie. Liczę, że kiedy dziewczyny będą już bezpośrednio rywalizowały o pierwszą ligę, będę im kibicować z wysokości trybun.

Oprócz sportu, zajmowałaś się dziennikarstwem telewizyjnym. Czy planujesz jeszcze powrót do telewizji, a może chcesz się zająć czymś innym?

Trudno mi powiedzieć co będzie. Na dziś porzuciłam bieganie z mikrofonem po stadionach na rzecz siatkarskiej przygody. Miałam ogromną przyjemność poznania wspaniałych ludzi i sportu (przeróżnego) od środka. To dla mnie wyśmienita okazja, by podziękować za wszystko Marcinowi Jaroszewskiemu, całej Redakcji Sportowej i wszystkim pracującym przy ulicy Telewizyjnej 1. Bez ich udziału – niewątpliwie! – nie miałabym tak fantastycznych wspomnień.

Życie to nie tylko praca. Masz też pewnie czas na wypoczynek. Co byś poleciła tym, którzy wybiorą się do Grazu i chcieliby się trochę „rozerwać”?

No oczywiście mecz siatkarek ATSE Graz (śmiech)! Bardzo klimatyczne jest centrum, gdzie warto zatrzymać się na chwilkę i napić kawy w restauracji na środku rzeki Mur.

Tak zachwalasz tą Austrię, że zastanawiam się, czy jeszcze wrócisz do Sosnowca (śmiech)?

Wrócę na pewno, bo… mam do kogo!

Rozmawiał: Paweł Swarlik
KOMENTARZE
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.

reklama
titleWysokość składki na rzecz GZM

Wiceprezydent sprostował informacje pojawiające się w ostatnich dniach w internecie na temat wysokości składki członkowskiej na rzecz GZM.

titleBrąz dla zawodników TMS

Podczas rozegranych na planszach katowickiego AWF-u Mistrzostw Polski seniorów w szabli, brązowe medale w turnieju drużynowym wywalczyli zawodnicy TMS Zagłębie Sosnowiec.

titleSosnowiec Poetów

W piątek 25 maja o godz. 18:00 Miejska Biblioteka Publiczna zaprasza do auli przy ul. Kościelnej 11 na panel dyskusyjny pt.: „Uwierzytelnić swą nieprzynależność”.

reklama