Po dobrym starcie siatkarek WSH Płomień Cabo Steel Sosnowiec w rozgrywkach drugoligowych, przyszedł czas na porażkę. Sosnowiczanki przegrały niespodziewanie w Mysłowicach 2:3 (25:14, 27:29, 25:23, 19:25, 13:15) ze słabą Silesią Volley II.
Siatkarki, które rozgrywają swoje mecze w hali przy ulicy Żeromskiego, wybrały się do Mysłowic z myślą o trzech punktach i nie jest to zaskoczenie, bo zespół Silesii przegrywał dotąd mecz za meczem i wylądował na dnie tabeli. Jednak mecze w regionie, kiedy liczy się nie tylko wynik, ale i prestiż, wywracają wszystko do góry nogami i tak też było tym razem.
Płomień prowadził już w tym meczu 2:1, ale przez błędy w przyjęciu popsuła im się gra, co dodało wiatru w żagle mysłowiczankom i ostatecznie po zabójczym i zaciętym tie-breaku siatkarki z Zagłębia Dąbrowskiego musiały pierwszy raz w tym sezonie przełknąć gorycz porażki.
– Nie chcę usprawiedliwiać wyniku problemami zdrowotnymi siatkarek, ale to też miało wpływ na dzisiejszy wynik – stwierdził trener Płomienia
Piotr Augustyn. – Poza tym znów moje przyjmujące „ugotowały się” i posypała nam się gra. Nic nie wskazywało, że będziemy mieli takie problemy z zespołem, który nie grał czegoś nadzwyczajnego, aż do tego meczu. Wyszły na nas zmobilizowane, a my z taką grą nie mogliśmy liczyć na wygraną – dodał szkoleniowiec.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.