Miało być szybkie zwycięstwo i sprawdzona taktyka przed zbliżającym się meczem z liderem rozgrywek. Wyszło jednak na odwrót. Porażka i strata punktów. Po dwugodzinnym meczu, siatkarki WSH Płomień Sosnowiec uległy Olimpii Jawor 2:3 (22,-18, 8,-23,-15).
Przed spotkaniem z przedostatnim zespołem ligi nikt się nie spodziewał, że Płomień zejdzie z parkietu pokonany. Mecz od samego początku nie układam się po myśli WSH. Słabe przyjęcie oraz nieskończone ataki doprowadziły do stanu 20:20. Później rywalki popełniły błędy w odbiorze zagrywki i dzięki temu Sosnowiczanki szczęśliwie wygrały seta.
W drugiej odsłonie nie było już tak kolorowo.
Nasz zespół nie potrafił poradzić sobie z przyjęciem stacjonarnej, łatwej zagrywki, co odbiło się oczywiście na grzę w ataku. Szkoleniowiec chciał zmienić obraz gry wprowadzając na parkiet
Olgę Baraniec, ale nawet jej kilka wspaniałych obron nie przełożyło się na wynik partii i Płomień uległ do 18. – Nie mam pojęcia skąd się bierze taka postawa. W szatni zakładamy sobie jak zagramy i ustalamy szczegóły, wychodzimy i robimy coś zupełnie innego. Jestem wściekły, ponieważ nie wykonaliśmy tego co chcieliśmy. Zabrakło zespołu – denerwował się trener Piotr Augustyn.
Trzeci set to zupełnie inna drużyna Płomienia. Mocny serwis i wykorzystane kontry od razu poprawiły jakość gry i przełożyły się na wynik, który z każdą akcją stawał się coraz wyższy. Sosnowiczanki prowadziły odpowiednio 11:1, 23:3 by ostatecznie wygrać 25:8. – To jest właśnie żeńska siatkówka. Jednego seta wygrywasz do 15 by drugiego przegrać do 8 czy 7. Po tej partii myślałem, że ten koszmar minął i wróciliśmy na odpowiedni tor, jednak byłem w błędzie – kontynuował szkoleniowiec.
W kolejnym secie gra układała się po myśli WSH. Podopieczne Augustyna prowadziły 19:13, następnie 22:19 i tylko trzy piłki dzieliły je od zwycięstwa. Niestety w zespole nastąpił przestój i rywalki odrobiły straty i wygrały do 23. Początek tiebreaka to szybko zdobyta przewaga przyjezdnych i prowadzenie 5:1. Szkoleniowiec Płomienia poprosił w tym momencie o przerwę, co pomogło jego siatkarkom w dogonieniu Olimpii. Od stanu 10:10 trwała wyrównana walka, jednak w końcówce więcej zimnej krwi zachowały zawodniczki gości i przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść. – Jak mogliśmy przegrać ten mecz? – kręcił głową z niedowierzaniem Augustyn. - Mieliśmy zagrać konkretnie zagrywką, blokiem na prostą i mocnym atakiem. Niestety nie było dzisiaj żadnego z tych elementów. Na pewno nie zlekceważyliśmy rywala, ponieważ mieliśmy już nauczkę w meczu z SMS-em. Może zawodniczki czują się zbyt pewnie i stąd taka postawa? – zastanawia się trener.
W dzisiejszym meczu po raz kolejny w tym sezonie słabo zaprezentowała się rozgrywająca Ania Wrzeszcz. – To już drugie spotkanie z rzędu, kiedy Ania nie potrafi dogadać się z Olą Hernik, z którą miała najlepsze zgranie. Dziwi mnie jej postawa, ponieważ bardzo dobrze przepracowała okres przygotowawczy i radziła sobie całkiem nieźle. Może złapała jakiś dołek? – pyta szkoleniowiec.
Olimpia wygrała w tym sezonie dopiero drugi mecz. Co ciekawe, obydwa zwycięskie spotkania rozegrała przeciwko sosnowieckim zespołom: WSH i SMS.
WSH Płomień Sosnowiec – Olimpia Jawor
2:3 (22,-18, 8,-23,-15)
WSH: Górecka, Wrzeszcz, Lipka, Zajkowska, Gnyś, Kozieł, Anton (l) oraz Skalska, Baraniec, Hernik, Janus
Olimpia: Cependa M, Paszczyk, Pasternak, Kulbida, Deptuch, Filas, Wyszomirska (l) oraz Dyczkowska, Szymczak, Cependa K
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
@Gosc-do tego nizej:
oczywiscie ze mam pytanie. oto ono:
podaj mi nazwisko chociaz jednego poza Ricardo rozgrywajacego, ktory majac przyjecie na piaty metr ROZGRYWA a nie wystawia do skrzydla.
co z tego ze mi wymieniles nagrody zagumnego?
w kazdym kraju znajdziesz takiego co zgarnia wiekszosc. Pujol we francji, Ricardo w brazylii, ball w USA... a wracajac do naszego podworka, to Fabian Drzyzga chociazby moze sie pochwalic rownie dluga lista nagrod za najlepszego(...) z roznych turniejow.
jednak nie zrozumiales pytania. chodzi mi o to ktory rozgrywajacy poza ricardo rozgrywa pilke z piatego metra, a nie wystawia prostej pilki do skrzydla na najczesciej potrojny juz blok.
ale strasznie odbieglismy od tematu, a za nami byl kolejny mecz z trzebnica przegrany 0:3
w sobote wazny pojedynek z sasiadka w tabeli - czestochowa. na koniec rundy slaby w tym sezonie BKS i rewanze... mysle ze sosnowiczanki maja cos do udowodnienia SMSowi jak i myslowicom, o olimpii nie wspominajac, bo trzy mecze miast 3:0 zakonczone 3:2, 3:2 i 2:3. no i rewanz przydalby sie gliwicom, bo te nic wielkiego nie pokazaly w pierwszym meczu a udalo im sie wygrywac koncowki i wygrac 3:1.
ja bym obiektywnie tym razem apelowal o pomaganie zawodniczkom a nie psioczenie na siebie wzajemnie bo nikomu to niczego dobrego nie przyniesie. a przeciez chyba wszystkim zalezy na dobrym wyniku i nikt specjalnie nie dziala na niekorzysc zespolu.
tyle ode mnie konczac juz ten watek.
pozdrawiam
93.105.173.* | 20:54, 08.11.2009
Każda zawodniczka wnosi coś do gry, każda zawodniczka jest potrzebna w trakcie meczu... Dlatego przestańmy krytykować, ponieważ to wcale nie pomaga zawodniczkom, a wręcz im szkodzi.. To są młode dziewczyny, które starają się, walczą i kochają to co robią, i tak jak każdemu człowiekowi tak i również im zdarzają się gorsze dni.. Więc przestańmy wypominać, wytykać kto gra "żenująco", kto popełnia jakie błędy, a zacznijmy je wspierać i pisać o zdobytych punktach z ciekawych akcji, o tym kto zagrał dobrze, kto pociągnął grę, gdy cała drużyna prawie się poddała. Te niewielkie pochwały z pewnością im pomogą. A krytykę pozostawmy trenerowi Augustynowi, który zna się na tym lepiej niż my. Pamiętajmy, że dziewczyny oprócz tego, iż grają dla siebie, dla trenera, grają również i dla nas - kibiców!
87.207.245.* | 01:18, 06.11.2009
Kolego - wystarczy spoojrzeć na własne podwórko - Paweł Zagumny - najlepszy rozgrywający Mistrzostw Świata Juniorów 1997 w Bahrajnie, najlepszy rozgrywający Mistrzostw Świata 2006 w Japoni, najlepszy rozgrywający Final Six Ligi Światowej 2007, najlepszy rozgrywający memoriału im.Huberta Jerzego Wagnera 2007, najlepszy rozgrywający Igrzysk Olimpijskich 2008 w Pekinie, zwycięzca Plebiscytu Siatkarskie Plusy w kategorii Siatkarz 2008 Roku, najlepszy rozgrywający memoriału im.Huberta Jerzego Wagnera 2009, najlepszy rozgrywający Mistrzostw Europy w Turcji 2009. Jeszcze jakieś pytania co do rozgrywającego?
DO:Gość - @"siatkarzy"
podaj mi nazwisko chociaz jednego poza Ricardo rozgrywajacego, ktory majac przyjecie na piaty metr ROZGRYWA a nie wystawia do skrzydla.
pozdro ;)
93.105.173.* | 15:33, 05.11.2009
ten tekst pisal sympatyk libero, a nie rozgrywajacej. bo libero powinna dograc nawet plas dokladnie do siatki, a nie potrafi nawet dograc pilki przebitej dolem. a rozgrywajaca powinna wystawic pilke nawet z piatego metra i nawet z osmego z tym sie zgodze. pod warunkiem ze jest podbita na tyle wysoko ze da sie do niej dobiec. over.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.