Siatkarki Płomień WSH Cabo Steel Sosnowiec zakończyły sezon - wbrew oczekiwaniom kibiców - na półfinale w II lidze grupy 2. – Ten zespół stać było na zrobienie kroku do przodu w porównaniu do poprzedniego sezonu. Niestety, znów nie udało się awansować do ścisłego finału – komentuje zawiedziony trener sosnowiczanek, Piotr Augustyn.
Zawodniczki Płomienia rozpoczęły zmagania w sezonie 2010/2011 od czterech zwycięstw, później przegrały trzy mecze z rzędu, po czym wygrały kolejnych osiem pojedynków. Passę sosnowiczanek przerwał dopiero lider z Trzebnicy, zwyciężając nasz zespół na własnym parkiecie. – Pomimo porażki zagraliśmy tam bardzo dobre spotkanie. Faworytki musiały się wznieść na wyżyny, żeby nas ograć.
To był bardzo dobry fragment sezonu; wtedy wychodziło nam niemal wszystko, tak jak powinno – wspomina
Piotr Augustyn, szkoleniowiec Płomienia.
Sosnowiczanki zadomowiły się na drugim miejscu w tabeli i wszystko wskazywało na to, iż z tej pozycji przystąpią do play-offów. Jednak dwa ostatnie przegrane spotkania z drużynami z Częstochowy zadecydowały o spadku na koniec rundy zasadniczej o jedną lokatę. Co więcej, siatkarki z Sosnowca przegrały z Silesią Volley II trzy mecze w kolejnej rundzie i zakończyły sezon pięcioma porażkami w pięciu ostatnich meczach. – Biorąc pod uwagę cały sezon, twierdzę, że był on udany. Jego obraz zaciera fatalna końcówka, ale naszym celem było przecież „załapanie się” do „czwórki” – przekonuje Augustyn. – W półfinałowych potyczkach z Silesią byliśmy słabsi. Złożyło się na wiele czynników, nie o wszystkich chcę rozmawiać. Faktem jest jednak, że padła atmosfera w drużynie. Zawodniczki miały chęci, wiedziały o co grają, ale zakończyliśmy rozgrywki w kiepskich nastrojach – dodaje szkoleniowiec.
W klubie nikt nie chce na razie rozmawiać o kolejnym sezonie. Trener uważa, że przyjdzie na to czas dopiero na przełomie sierpnia i września. – Przed nami rozmowy ze sponsorami. Wierzę, że uda się ich przekonać do współpracy. Co do kadry, to w minionym sezonie widoczny był brak wartościowych zmienniczek. Zmiany personalne na pewno będą. Szczególnie musimy wzmocnić przyjęcie oraz poszerzyć zespół, tak, aby w każdej chwili do grania gotowych było 12 dziewczyn, a nie 7-8, jak to miało miejsce w ostatnich miesiącach. Marzeniem jest stworzenie zespołu, który byłby w stanie skutecznie powalczyć o I ligę, jednak na chwilę obecną na to nas nie stać – podsumował Piotr Augustyn.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.