Marzenia trzech sosnowieckich zespołów, będących gospodarzami w hali przy ulicy Żeromskiego, sięgają awansu. Na razie koszykarki JAS-FBG oraz piłkarzy ręcznych i koszykarzy Zagłębia łączy fakt, iż w swych ligach zajmują drugie miejsca w tabelach, a także, że w listopadzie przegrali starcia z liderami.
Hala sportowa przy ulicy Żeromskiego była świadkiem wielu sukcesów sosnowieckiego sportu. To właśnie w niej, jeszcze w poprzednim stuleciu, w rozgrywkach o mistrzostwo Polski triumfowali siatkarze Kazimierza-Płomienia, a wcześniej dwukrotnie koszykarze Zagłębia. W ostatniej dekadzie na parkiecie „Żeroma” ekstraklasowe mecze odbywały się tylko dzięki siatkarzom Płomienia, drużyny, która dzisiaj już nie istnieje.
Obecnie kibice muszą zadowolić się rywalizacją naszych zespołów w niższych ligach, ale w obecnym sezonie ich postawa napawa optymizmem.
Koszykarski JAS-FBG wśród sosnowieckich pretendentów do awansu jest stawiany najwyżej. Zawodniczki już w poprzednim sezonie były o krok od zdobycia promocji do I ligi. Jak przyznał prezes klubu
Marek Sałata, zabrakło niewiele, ale w obecnych rozgrywkach nie myśli nawet o podobnym finale. – Pod uwagę bierzemy tylko zakończenie sezonu awansem. Mamy zawodniczki, które podołają temu wyzwaniu, mamy też na ten cel środki. Porażka w meczu na szczycie z Koroną Kraków nic nie zmienia, ponieważ do kolejnego etapu awansują dwie drużyny. Swoją wyższość musimy udowodnić w decydujących o awansie turniejach – powiedział sternik JAS-u.
W ubiegłym sezonie niewiele do awansu zabrakło także sosnowieckim koszykarzom. Rywalizujące na parkietach III ligi Zagłębie poległo dopiero w ostatnim etapie walki o prawo gry w wyższej klasie. Rozbudziło to apetyty klubowych włodarzy, którzy mają nadzieję, że tym razem się uda, jednak w ocenach są ostrożni. – Na razie nie myślimy o awansie. Skupiamy się na tym, aby wygrać jak najwięcej spotkań – przyznał trener
Tomasz Rakoczy. – Drużyna z Tychów jest poza zasięgiem, a trzeba pamiętać, że w drugiej grupie jest jeszcze silny zespół z Rudy Śląskiej. Przed nami sporo grania, a sprawa awansu jest otwarta. Które dwie drużyny awansują do II ligi rozstrzygnie się wiosną – dodał.
Przed rozpoczęciem sezonu II ligi, grupy IV piłkarzy ręcznych, sosnowieckie Zagłębie nie było stawiane wśród faworytów. Rozgrywki pokazały jednak, że beniaminek nie zamierza być tylko dostarczycielem punktów. Sosnowiczanie kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, dzięki czemu wylądowali w tabeli na pozycji wicelidera. – Naszym celem jest awans, ale w przeciągu 2-3 sezonów. Rozgrywki pokazały, że nasze ambicje wcale nie są wygórowane i już teraz jesteśmy w czołówce – przyznał trener
Krzysztof Adamuszek. – Gdyby nie nieszczęśliwy początek sezonu, a później kontuzje zawodników, bylibyśmy na czele. Z kolei do zwycięstwa w meczu z liderem z Tarnowa zabrakło nam naprawdę niewiele. Przed nami jeszcze sporo spotkań i w żadnym z nich nie odpuścimy. Tarnowianie są zdeterminowani w walce o awans, a czy uda nam się pokrzyżować im plany, pokaże czas – zaznaczył szkoleniowiec.
Trójka naszych wiceliderów w grudniu na parkiecie hali przy ulicy Żeromskiego rozegra jeszcze po jednym spotkaniu. Już w najbliższą sobotę o godz. 17:30 koszykarze Zagłębia podejmą Start Dobrodzień. Dzień później w niedzielę, 11 grudnia o godz. 15 koszykarki JAS-u zmierzą się z AZS-em Uniwersytetu Śląskiego. Natomiast za tydzień, w sobotę, 17 grudnia o godz. 18 w spotkaniu szczypiornistów naprzeciw Zagłębiaków staną zawodnicy AZS-u Politechniki Świętokrzyskiej Kielce. Serdecznie zapraszamy na mecze naszych zespołów.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.